Jak uświadomić kierowcom rzeczywiste zagrożenia? - często od nich niezależne
Cały czas słyszymy o przerażających statystykach drogowych mówiących o tym, iż Polak za kierownicą sieje zagrożenie i niebezpieczeństwo. Tragiczne wypadki, śmiertelne potrącenia i setki rannych osób to rzeczywistość jaką spotykamy codziennie na polskich drogach. Dlaczego tak jest? Dlaczego pomimo apeli o rozwagę i spokojną jazdę kierowcy nie zdają sobie sprawy ze swoich poczynań na drodze. Mało tego, nawet nie próbują sobie wyobrazić, iż w każdej chwili mogą zniszczyć życie sobie, innym uczestnikom ruchu drogowego lub często niewinnym pieszym. Brak jakiejkolwiek wyobraźni, przeczucia wśród kierowców czy chociażby zdrowego rozsądku podczas prowadzenia samochodu, powoduje coroczny zbiór śmiertelnego żniwa.
Niebezpieczne manewry na ulicach, wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, niezachowanie prawidłowego odstępu, brak sygnalizowania zmiany pasu czy nagminnie łamana prędkość to codzienność u większości kierowców. Niektórzy polscy kierowcy to zwyczajni egoiści, dla których nie liczy się nikt inny poza nim samym. Takich kierowców nie obchodzi, że ktoś chce przestrzegać przepisów, czy chociażby utrzymywać prędkość zgodną ze znakami drogowymi.
Nie! Ci kierowcy wręcz wymuszają na innych, aby łamali przepisy drogowe, a znaki traktowali jako słupek z mało ważnym ogłoszeniem. Oni nie tolerują znaków, wydaje im się, że w pełni panują nad swoim samochodem, tylko zapominają lub nie wiedzą o tym, że zderzenie lub wypadek to ułamki sekundy, a śmierć przychodzi z prędkością pocisku. Błędne myślenie większości kierowców mówiące, iż jadąc 50 czy 80 km/h szybko wyhamuje i nawet jak w coś uderzą to nic im się nie stanie. Otóż w ciągu 0,068 sekundy od zderzenia ze stałą przeszkodą, ciało kierowcy uderza w deskę rozdzielczą z siłą 6 ton a po 0,150 sekundy w miejscu wypadku zalega cisza. Po tym czasie umacnia się także bardzo często przerażenie u świadków wypadku, którzy niestety często zapominają tego typu zdarzenia i żyją dalej z myślą, iż taka sytuacja ich nigdy nie spotka.
Po przeanalizowaniu wielu materiałów dotyczących bezpieczeństwa na drogach, dojdziemy do wniosku, iż polski kierowca, mimo przerażających statystyk, a także ciągłego apelu o rozwagę na drodze, nie przyjmuje tego do siebie i dalej postępuje tak jak postępował. Nie przeraża go myśl o setkach zabitych, tysiącach niewinnie rannych ludzi. Najważniejsza jest szybka i bezmyślna jazda, która bardzo często kończy się kalectwem lub śmiercią.
Twierdzi się, że w Polsce nie ma dobrych dróg, jest dużo drzew, brakuje nowoczesnych rozwiązań komunikacyjnych, za to radarów jest pod dostatkiem.
To jak najbardziej słuszne twierdzenie, które przede wszystkim powinno uświadomić naszym rodakom, iż trzeba zdjąć pedał z gazu, dostosować się do znaków drogowych, ograniczyć prędkość czy zachować bezpieczną odległość od innych uczestników ruchu, bo jeśli nie zaczniemy tego czynić, to w pewnym momencie będzie już niestety za późno. I nie jest to straszenie urzędników, błędne statystyki, to polska rzeczywistość, którą każdy obywatel powinien dobrze znać i dzięki temu zawsze przed wejściem do samochodu mieć świadomość tego co robi i jakie mogą być tego konsekwencje.
Zapraszamy do dyskusji na temat niebezpiecznej jazdy rodzimych kierowców na polskich drogach. Liczymy na wasze komentarze w tym temacie. Zapraszamy









